Kategorie
wycieczki

Spacer Doliną Czarnej Hańczy – zielono mi!

Czarna Hańcza

Tak się złożyło, że zupełnym przypadkiem wylądowaliśmy w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Pewnym punktem sierpniowego urlopu była tylko tratwa na Biebrzy, a później miał być spontan. Ostatecznie dzień przed wyjazdem nie mieliśmy żadnego sensownego noclegu i powoli zaczęliśmy wpadać w panikę. Kiedy znaleźliśmy ciekawe gospodarstwo agroturystyczne w okolicy, zdecydowaliśmy się bez wahania.

W Polsce jest przeszło 120 parków krajobrazowych  i choć Suwalski jest najstarszy, jak dotąd miałam o jego istnieniu mgliste pojęcie. Cóż mi pozostało, trzeba było planować wycieczki będąc na miejscu.  Sprawdziłam w Google lokalizację siedziby parku i ruszyliśmy do Turtulu, przysiółka wsi Malesowizna. W punkcie informacji turystycznej kupiłem mapę i od razu poprosiłem o pomoc w wyborze szlaku na pierwszy dzień. Padło na ścieżkę Doliną Czarnej Hańczy. Zapytałem, czy Brykiet może się kąpać i czy musi być na smyczy. Okazało się, że pies może zwiedzać Suwalski Park Krajobrazowy bez ograniczeń. Taką psiolubność to ja rozumiem!

Ścieżka zaczyna się przy informacji turystycznej w Turtulu i oznaczona jest kolorem zielonym. Koniec przy jeziorze Hańcza (najgłębszym w Polsce – 108,5 m!). Powrót tą samą drogą. Dystans w jedną stronę – niecałe 4 km. Bilet wstępu na szlak kosztuje 4 zł od osoby, pies za darmo. Pod koniec atrakcja w postaci kontroli bilecików. Serio!

Brykiet w polu kukurydzy
Trochę jak „Dzieci Kukurydzy”

Przy głównej drodze zobaczyliśmy bar „Nad Hańczą”, chyba jedyny w okolicy. Kasia koniecznie chciała coś zjeść, ale ja nie byłem przekonany. Dałam się jednak namówić i zamówiłam kartacze. Pycha były! Dużo osób zachwalało babkę ziemniaczaną. Pierogów nie polecamy!

Wracaliśmy tą samą drogą, a z minuty na minutę pogoda coraz bardziej się psuła. Widzieliśmy osoby, które na dziko schodziły ze szlaku, żeby zobaczyć Czarną Hańczę z bliska. I my mieliśmy to w planach, ale niestety w jednej chwili lunęło. Puściliśmy się biegiem do samochodu, mijając siedzących spokojnie wędkarzy, dla których załamanie pogody nie stanowiło problemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *